Adres: ul. Klińskiego, odcinek od ul. Narutowicza do ul. Traugutta

Problem: Zawłaszczanie chodnika i dewastacja trawnika.

Problem monitorujemy od: kwiecień 2019r.

Opis problemu: Zniszczone trawniki, zapaskudzone chodniki, bałagan, syf. Samochody jadą po chodnikach, kierowcy trąbią na pieszych. Presja i agresja. W deszczowe dni błoto, bajoro, brudne samochody i brudne buty. Codzienne zdegustowanie, powód do wstydu i niebezpieczeństwo potrącenia. Czy to sceneria do filmu dokumentalnego o degradacji społeczeństwa? Nie, to jeszcze niedawno była codzienność mieszkańców Łodzi w prestiżowej lokalizacji, tuż obok dworca Łódź Fabryczna.

Nasza propozycja rozwiązania problemu: montaż słupków uniemożliwiających wjazd na chodnik i trawniki.


KWIECIEŃ 2019:

kwiecień 2019r.
kwiecień 2019r.

CZERWIEC 2019:

czerwiec 2019r.

WRZESIEŃ 2019:

wrzesień 2019r.

PAŹDZIERNIK 2019:

Przez ostatnie trzy lata mieliśmy nieprzyjemność każdego dnia obserwować jak obszar miasta znajdujący się w reprezentacyjnej lokalizacji – tuż obok nowo wybudowanego dworca fabrycznego, biurowca Brama Miasta oraz tuż obok Łódzkiego Domu Kultury – stawał się miejscem budzącym prawdziwą odrazę. W ciągu trzech lat prawie całkowicie zniszczono tu trawniki a chodniki potwornie ubrudzono przenosząc kołami samochodów brud wraz z błotem. Brak estetyki to nie jedyne negatywne następstwo tutejszych szkodliwych praktyk kierowców. Z każdym miesiącem wzrastał dyskomfort pieszych, którzy korzystali z tutejszych chodników, we wrześniu 2019 roku sytuacja była już na tyle tragiczna, że chodzenie tutejszymi chodnikami nie tylko nie było przyjemne ale było już też mocno niebezpieczne. Kierowcy wjeżdżali absolutnie wszędzie, jechali chodnikiem prosto na pieszych, trąbiąc na nich i pośpieszając ich, po to, by za chwilę pozostawić na tychże właśnie chodnikach lub klepiskach swoje samochody. Jako, że teren ten jest sporych rozmiarów to samochodów wjeżdżało to bardzo dużo – nie kilkanaście, a kilkadziesiąt, codziennie.

O uporządkowanie tej przestrzeni wniskowaliśmy ponad rok. Wysyłaliśmy pisma, opisywaliśmy problem w Internecie i dzieliliśmy się zdjęciami z miesiąca na miesiąc pogarszającej się sytuacji. Oczywiście Straż Miejską wzywaliśmy na miejsce nieraz, niestety, jak wiadomo jest to jedynie rozwiązanie na chwilę. Problem przybierał na sile z miesiąca na miesiąc a instytucje miejskie zdawały się nie reagować ze względu na niepewną sytuację tego miejsca – skoro obszar może za rok lub dwa zostać przebudowany przy okazji budowy tunelu to nie warto z nim nic robić. Naszym zdaniem jednak do czasu przebudowy sytuacja miejsca powinna zostać choć w podstawowy sposób uporządkowana.

Na kierowców nie działały mandaty, nie działało zwracanie uwagi. Jedynym wyjściem w tej sytuacji by uniemożliwić dalszą degradację tego miejsca był montaż słupków – wnioskowaliśmy więc o ustawienie słupków od strony jezdni, z jednoczesnym umiejscowieniem ich także w poprzek ciągów pieszych, przy wjazdach na teren dawnego hotelu Centrum oraz przy przejściach dla pieszych przy starej jezdni ulicy Traugutta i przy skrzyżowaniu z Narutowicza.

Pod koniec października 2019 roku nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Zarząd Dróg i Transportu oraz Zarząd Inwestycji Miejskich zamontują słupki i uporządkują przestrzeń do końca roku 2019.


LISTOPAD 2019:

22 listopada 2019r. rozpoczęły się prace polegające na montażu słupków wzdłuż chodnika przy ulicy Kilińskiego.

Nie wiemy czy decyzja o uporządkowaniu tego terenu zapadła w związku z naszym wnioskiem, nie wiemy też czy nasze działania w Internecie polegające na prezentacji brutalnej codzienności w tym miejscu jakkolwiek pomogły, ale to nie jest takie istotne. To, co jest istotne to efekt, a efekt jest pozytywny 

Oczywiście, nie jesteśmy zwolennikami osłupkowywania tak dużych fragmentów miasta, osobiście wolelibyśmy nie musieć widzieć tak długich rzędów słupków. Ale czasami nie ma wyjścia, jak to mówią: „za dużo głupków by nie było słupków”  Skoro w jakimś miejscu dewastacja postępuje a kierowcy jeżdżą chodnikami bez względu na ciągłe zgłaszanie nielegalnego parkowania do Straży Miejskiej to pozostają już tylko słupki.


GRUDZIEŃ 2019:

Zawsze gdy gdzieś uporządkowuje się sytuację parkingową od razu dużo chętniej korzystają z niego piesi. W tym przypadku również tak było, i było bardzo przyjemnie widzieć jak z dnia na dzień liczba pieszych idących chodnikami się zwiększa. Jak każde działanie tego typu, ograniczające dzicz parkingową, również i to wywołało duży bunt wśród kierowców – no jak to tak można odbierać im tyle darmowego miejsca do parkowani?! Jako wnioskodawcy uporządkowania tego miejsca mogliśmy odczuć efekty tego buntu w Internecie bo wszędzie gdzie o tym wspomnieliśmy spotykaliśmy się wyzwiskami. Postaraliśmy się jednak wyciągnąć jedynie korzyści z tej niemiłej sytuacji i wzbogacić się o nowe wnioski. I tym sposobem udało nam się dużo lepiej zrozumieć psychologiczne podłoże takich dzikich praktyk a cały ten bunt uzmysłowił nam jak silne jest przekonanie kierowców o tym, że każdy fragment miasta powinien być do ich dyspozycji, nie zważając na zaniedbania i niebezpieczeństwo jakie to generuje. Są oni zdolni dla własnych korzyści wypomnieć nawet odebranie miejsca, które do nich nigdy nie należało, a które sobie sami przywłaszczyli.

Cały teren wygląda teraz nieco smutno, widać zniszczone trawniki i generalny brak choćby tymczasowego pomysłu na zagospodarowanie tego miejsca. Ale na pewno cieszy fakt, że degradacja nie postępuje a piesi mogą bezpiecznie tędy chodzić.


Na koniec małe porównanie „przed / po”:

Autor:lodzkaautodestrukcja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.